W sieci krążą plotki, że jeszcze w październiku 2025 zobaczymy oficjalną zapowiedź K-1 Mark III, a pierwsze sztuki mogą trafić do sklepów jeszcze przed końcem roku. To byłby pierwszy duży lifting flagowej pełnoklatkowej lustrzanki Pentaksa od premiery K-1 Mark II w 2018.
Co ma się zmienić? Najgłośniej mówi się o nowym, tylnie podświetlanym sensorze CMOS, który powinien poprawić zdjęcia w słabym świetle. Autofokus też podobno przejdzie porządny lifting – system SAFOX 14 ma działać szybciej i pewniej, a rozpoznawanie twarzy i oczu będzie dokładniejsze.
Wideo to kolejny mocny punkt. Jeśli przecieki się potwierdzą, K-1 Mark III nagra 4K w 60 klatkach, a wbudowana stabilizacja wreszcie ma być naprawdę użyteczna w filmowaniu. W pakiecie mają być też profile log, wejście na mikrofon i kilka innych funkcji, których oczekują osoby nagrywające bardziej profesjonalnie.
Fotografowie z kolei mogą liczyć na dopracowane Pixel Shift Resolution oraz ulepszoną funkcję Astrotracer, która pozwala śledzić gwiazdy bez dodatkowego sprzętu.
Od strony konstrukcji mówi się o sporo nowościach: dwa sloty na szybkie karty CFexpress Type-B, USB-C 3.2, łączność Bluetooth, Wi-Fi i GPS. Do tego lżejszy korpus z magnezu, joystick do wyboru punktów AF i dotykowy ekran o wysokiej rozdzielczości z trybem nocnym w czerwieni dla astrofotografów. Ważne – aparat ma pozostać zgodny z obiektywami K-mount i korzystać z tego samego akumulatora D-LI90, co poprzednie modele.
Jeśli wszystko się potwierdzi, Pentax w końcu pokaże, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa na rynku lustrzanek.












